Butik przyjaźni zegarmistrza i jubilera

10 Jul, 26
Butik przyjaźni zegarmistrza i jubilera
Butik przyjaźni zegarmistrza i jubilera

Pierwszy butik w Polsce z jubilerskim i zegarmistrzowskim open-kitchen oddaje szacunek

warszawskiemu rzemiosłu. Mokotowska 71.


Poznałem rzemiosło na światowym poziomie, ale również marketing, zarządzanie, zespołem, tworzenie filozofii marki", mówi Tomasz Jóźwiak i dodaje: „Zatęskniłem do czasów, gdy zajmowałem się rzemiosłem i projektowaniem. Dlatego postanowiłem stworzyć markę i holistyczny butik, wykorzystując doświadczenie i realizując pasję tworzenia". W swych autorskich kolekcjach Tomasz Jóźwiak stawia na klasyczne formy, symetrię, prostotę i nowoczesny minimalizm; wykorzystuje 18-karatowe złoto, szafiry, rubiny i inne kamienie szlachetne. Dba o rzemieślnicze tradycje, nie oddalając się od współczesnych trendów światowych. Przez ostatnią dekadę przeszedł imponującą drogę do dyrektora zarządzającego kilkoma rynkami w Europie Środkowo-Wschodniej do własnej marki na Mokotowskiej.

Zegarek pre-loved

Pierwsze zegarki Dariusz Kocięcki, twórca marki Wrzeciono Czasu, kupował dla przyjemności. Pasja przerodziła się w biznes, ale przyjemność pozostała. Zainteresowanie zegarkami prestiżowych marek jest w Polsce duże, również zegarkami pre-loved, czyli używanymi. Sprzedaż zegarków stale rosła, więc w warszawskim centrum handlowym Panorama w 2016 roku Dariusz Kocięcki otworzył pierwszy salon Wrzeciona Czasu. Wówczas był to niewielki lokal o powierzchni 40 mkw. Niebawem zamienił go na większy, w tym samym luksusowym miejscu. Sklep stacjonarny otworzył również w Gdańsku i Krakowie. Dzisiaj Wrzeciono Czasu oferuje używane zegarki manufaktur Vacheron Constantin, Patek Philippe, Audemars Piguet, Jaeger LeCoultre, Piaget, Rolex, IWC, Omega, Tag Heuer oraz wielu innych. Marka debiutująca na ulicy Mokotowskiej prowadzi profesjonalne doradztwo w zakresie wyboru zegarka. Obsługa jest tutaj na światowym poziomie.

Każdy zegarek zakupiony w butiku przy Mokotowskiej 71 objęty jest 12-miesięczną gwarancją, wcześniej sprawdzony pod kątem autentyczności oraz stanu technicznego. „Nasi przeszkoleni zegarmistrzowie czuwają, aby każdy zegarek spełniał najwyższe standardy jakości", zapewnia Dariusz Kocięcki. Przeciętny egzemplarz kosztuje kilkanaście tysięcy złotych. Zdarzały się rekordowo drogie egzemplarze, jak Patek Philippe sprzedany za 700 000 zł. Radykalną zmianą we wzroście wartości zegarków była pandemia Covid 19, kiedy ceny potrafiły skoczyć o kilkadziesiąt procent. Zaniepokojeni sytuacją inwestorzy szukali bezpiecznej lokaty kapitału: szansy upatrywali w biżuterii i zegarkach. Trudny czas dla światowej ekonomii, dla branży dóbr luksusowych okazał się pomyślny. Podobnie było w czasach kryzysu gospodarczego w 2008 roku. Trzecia dekada XXI wieku to dalszy wzrost zainteresowania zegarkami, w tym również vintage.

Coraz częściej to zegarek, a nie samochód świadczy o statusie ekonomicznym. „Na spotkaniach biznesowych zegarki bywają tematem spontanicznych rozmów, a wiedza i gust w tej dziedzinie są dobrze widziane", zauważa Dariusz Kocięcki. Zachwyt pasjonatów i kolekcjonerów budzi to, jak imponujące komplikacje i nowatorskie konstrukcje można zmieścić w małych mechanizmach. Dla wielu zegarek to dzieło sztuki, łączące rzemiosło, precyzję i estetykę. Przezorni traktują czasomierz jako bezpieczną inwestycję, która zyskuje na wartości. Bez względu na motywacje, jedno jest pewne — rynek zegarków w Polsce dojrzał, a Wrzeciono Czasu idealnie wpisało się w potrzeby nowoczesnych odbiorców, również tych na Mokotowskiej. „Obserwujemy zmiany w preferencjach kupujących, kiedyś w Polsce królowały złote zegarki dużych rozmiarów, dziś te bardziej dyskretne", ocenia Dariusz Kocięcki. Jego ulubioną marką prywatnie jest Omega.

Złota historia

Pierwszych złotników i zegarmistrzów do Warszawy sprowadził król Zygmunt III Waza, kiedy w 1596 roku przeniósł tutaj stolicę z Krakowa. Nadawał im przywileje, pomagał rozwijać działalność, wspierał i podziwiał. Źródła historyczne mówią, że lubił perły, ale nosił je tylko w określone dni. Interesował się złotnictwem. „Złotnicze zamiłowania Zygmunta III Wazy zaowocowały utworzeniem dworskiej pracowni złotniczej (…) Znaleźli się w niej głównie cudzoziemcy, którzy pracowali dla dworu. W pracach uczestniczył król Zygmunt, przypisuje się jemu własnoręczne wykonanie niektórych kielichów, puszek, monstrancji i złotych figur", pisze Jerzy Miecznik, w książce „Przemijający świat rzemiosła. 500 lat cechu złotników i zegarmistrzów Warszawy". W 1613 roku Król Zygmunt III Waza nadaje specjalne przywileje zegarmistrzom warszawskim. Przywileje cechowe regulowały wówczas liczbę mistrzów, prawa do szkolenia uczniów i przyjmowania czeladników, a także chroniły interesy rzemiosła przed „partaczami".

Około roku 1750 stołeczna Warszawa staje się miastem zamieszkanym przez ponad 100 000 mieszkańców, a jednocześnie głównym polskim ośrodkiem złotnictwa i zegarmistrzostwa, z wybitnymi mistrzami, takimi jak Jan Jerzy Bandau, Teodor Pawłowicz czy Antoni Zielenkiewicz. W 1752 roku powstaje tutaj pierwszy w Polsce samodzielny Cech Zegarmistrzów, do tej pory ta szczególna grupa rzemieślników skupiona była zwykle wokół cechów złotniczych. Warszawa przejmuje od Gdańska wiodącą rolę w produkcji zegarmistrzowskiej. „W ówczesnej Warszawie wytwarzano miejskie zegary wieżowe, zegary powozowe, kieszonkowe, stołowe, kominkowe, które oprócz walorów użytkowych miały często funkcje dekoracyjne, co wymagało udziału w ich wykonaniu wysokiej klasy artystów rzeźbiarzy i złotników", relacjonuje Miecznik. Warszawskie złotnictwo osiąga najwyższy poziom w XIX wieku, gdy na Wystawie Sztuki w Paryżu Paweł Bitschan i Jan Łopieński zostają nagrodzeni medalami, ten pierwszy złotym, drugi srebrnym.

Jeszcze przed I wojną światową Warszawa stała się ważnym ośrodkiem jubilerskim. Tu oprawiano drogocenne kamienie sprowadzone z Amsterdamu, Londynu i Paryża. Dopiero po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, powstała Pierwsza Warszawska Wytwórnia Wyrobów Jubilerskich. Do mistrzów warszawskich należeli: Jan Wolski, Apoloniusz Depczyk, Stanisław Kulesza, Władysław Sadcza. Znaną postacią był Wincenty Wabia-Wabiński, jubiler, złotnik i zegarmistrz. Najpoważniejszą firmą zegarmistrzowską tych czasów była pracownia Józefa Pazderskiego. Nadal działał istniejący od 1789 r. zakład Lilpopów, do którego należało dostarczanie i konserwacja zegarów Zamku Królewskiego w Warszawie. Zegar został uruchomiony w 1622 roku, jeszcze za czasów Zygmunta III Wazy, a jego projektem zajął się wówczas zegarmistrz Jan Sulej. Dziś to ważny symbol miasta.

Polski duch

Warszawa w przeszłości bywała stolicą piękna i elegancji, jej kultura i smak promieniowały na cały kraj i tę część Europy. W rozwoju złotnictwa i zegarmistrzostwa w Warszawie ważną rolę odgrywały uliczki Starego Miasta, Nowy Świat, ale również ulica Mokotowska i Plac Trzech Krzyży. Ambicją marki Montresor jest pielęgnowanie i promowanie tradycyjnego rzemiosła w XXI wieku, w tym konkretnych wzorów znanych z Dwudziestolecia, a nawet z la belle époque. Wkrótce światło dzienne ujrzą autorskie projekty Tomasza Jóźwiaka w tym duchu. „Z wielu osiągnięć polskiego rzemiosła złotniczego i zegarmistrzowskiego możemy być dumni. Dlatego chcemy je przywracać światu", podkreślają twórcy butiku pod adresem Mokotowska 71. Wśród planów na niedaleką przyszłość wymieniają projektowanie biżuterii w technologii 3D. O tym król Zygmunt nawet nie śnił.